sobota, 14 grudnia 2013

Pollyanna

Dziś książka, należąca do klasyki, uderzająco podobna do "Ani z Zielonego Wzgórza" czy też "Emilka dojrzewa". Mianowicie "Pollyanna".
Pollyanna to jedenastoletnia dziewczynka, niezwykle pozytywnie nastawiona do świata. Jest bardzo szczerza, czasami jej otwartość wpada w nietakt i jak każde dziecko, jest wesoła i uśmiechnięta. Posiada ona również jedną charakterystyczną cechę, cieszy się ze wszystkiego. Wiąże się to z pewnym faktem, że niewiele miała w dzieciństwie. Pollyanna, która po śmierci ojca musi zamieszkać u ciotki, zupełnie odmienia jej dom. Dotychczas surowa i bezwzględna ciotka Polly, powoli przechodzi coś w rodzaju resocjalizacji, staje się bardziej sympatyczna. Dziewczynka odmienia również panią Snow, wiecznie niezadowoloną w dodatku chorą kobietę, którą już nic nie cieszy. Mała odmienia również gbura, pana Pendletona. Jednym słowem, jest jak złoty środek na wszystko. Cóż...dość trafne określenie, ponieważ Pollyanna ma złote włosy i piegi oraz ukochaną czerwoną, kraciastą sukienkę. Jednak ją samą spotyka nieszczęście i wtedy wszyscy ludzie, których ona pocieszała i uczyła cieszyć się, próbują ją uradować. Książka mnie urzekła i to dogłębnie. Ukazuje ona, że nie tylko dobra materialne są ważne, lecz większe znaczenie ma rodzina i to, aby nigdy nie przestawać znajdywać czegoś pozytywnego nawet w smutnych rzeczach. Trzeba o tym pamiętać zawsze. Książka "Pollyanna" jest na to doskonałym dowodem i zdecydowanie należy ją przeczytać. Niektórym może otworzyć oczy, innych pokrzepić na duchu. Właśnie choćby dla takich wartościowych książek warto zacząć czytać...

Today, I want to review a very touching book. It's called "Pollyanna". It's about very funny and positive girl. When her father deceased she must to relocate to her aunt, Polly. She's very brittle and austere. But Pollyanna change every dwellers. As yet her aunt was totally unqualified but when this girl arrived to her, she become friendly. Mrs. Snow eternally dissatisfied become pleased. But this book want to feature one crucial thing. That non always material things are important, but the bigger meaning have family. This book is perfect argiment to recommend this book for everyone... 

piątek, 15 listopada 2013

Shadow Hills

W te iście jesienne, deszczowe i chłodne dni kiedy jedynym konstruktywnym (oprócz czytania) zajęciem jest patrzenie na latające gołębie za oknem lub nie mająca końca nauka przypomniała mi się pewna książka. O dość ekscentrycznym tytule "Nawiedzone Miasteczko Shadow Hills''. Książkę napisała Anastasia Hopcus i już sam tytuł może wiele powiedzieć. Zapewne jakiś horror. I się nie myliłam. Persephona, Phe Archer od pewnego czasu ma dziwne sny. Cmentarz, chłopak i Rebeka Sampson. W dodatku ciągle budzi się o godzinie 3:33. Przypadek? 

Książka zawiera nutę tajemniczości, Phe musi rozwiązać niezwykle trudną i niebezpieczną zagadkę. Lektura zawiera dość straszne momenty i dla ludzi o dość bujnej wyobraźni (również mnie niestety) wyobrażenie sobie tego przerażało mnie do głębi...Jednak myślę, że warto ją przeczytać, choćby z racji tego że ma ona wątek przygodowy. Książka wspaniale się czyta (pomimo horrorystycznych akcentów), ponadto ma ona też wątek miłosny. Lektura urzekła mnie dogłębnie, czytanie jej to była ogromna przyjemność i kiedy opuszkami palców wyczułam ostatnie strony chciałam, żebym magiczną mocą wyczarowała kolejną część...Warto ją przeczytać.

 I want to review very myserious book. It's called 'Shadow Hills'. This book is a little bit scary but it's not at all horror. This book is about Phersephona, Phe Archer. She's teenager, student. She arrived to very strange village. What happened ages ago? Cementary, boy, secret, Rebeka Sampson...What's the matter? I think, that everybody should read it in rainy autumnal day...




sobota, 9 listopada 2013

Mały Książę. Little Prince.

„Mały Książę”. Skromna objętościowo książeczka, autorstwa Antoine de Saint-Exupéry, opowiadająca o spotkaniu małego chłopca z asteroidy B-612 i Pilota, który mimo dorosłego wieku zachował dziecięcą wrażliwość. Autor przenosi    czytelnika w fantazyjny świat,  wpisując w niego głębokie refleksje, dotyczące miłości, przyjaźni, cierpienia, szczęścia, samotności i życia. Zachwyca czytelników poetyckim stylem, opowiadając wzruszającą historią chłopca, który pokochał różę, lecz dopiero dzięki wędrówce po wszechświecie zrozumiał, jak wyjątkową była dla niego istotą. Opowieść, skierowana głównie do dzieci, z biegiem czasu stała się również ulubioną lekturą młodzieży i dorosłych. O popularności książki świadczy fakt, iż została ona przetłumaczona na ponad 180 języków i dialektów. 

 Co więcej, ciąg dalszy historii Małego Księcia można poznać dzięki książce  autorstwa Jean-Pierre Dawidts  o tytule "Mały Książę odnaleziony".


To co osobiście urzekło mnie najbardziej podczas lektury, to dziecinne, a jednocześnie bardzo dojrzałe pytania Małego Księcia dotyczące poszczególnych sfer życia. Książki, które do  tej pory czytałam miały jasno sformułowane przesłanie. Ta książka skłania do refleksji.
-Kim tak naprawdę był Mały Książę? Dlaczego autor nawiązał do dziecka? 
Może chciał pokazać świat widziany jego oczyma...jego małą, wrażliwą duszą... Często słyszymy stwierdzenie 'dzieci i ryby głosu nie mają'. Czyżby? Polecam zatem tę książkę wszystkim dorosłym by starali się słuchać uważniej bo...







'Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.' 



Little Prince is an incredible book. I think that everybody should read it. 

sobota, 2 listopada 2013

Mała Aleksandria... Alexandria Little

Na początku było zdziwienie, mawiają filozofowie. I rzeczywiście. Zaraz po przyjściu na świat wyraziłam ogromne zdumienie tym, co zastałam wokół. Rodzinka wspomina, że zastygłam w jakimś filozoficznym grymasie... Dostałam dwoje dużych jak orbity oczu i z zaciśniętymi usteczkami w coś w rodzaju kropeczki przeżyłam pierwszą dobę swojego życia. Żadnego dźwięku, ruchu...Zero płaczu...protestu. Leżałam i dumałam. Mama zaglądała do mnie upewniając się, czy jestem, istnieję, oddycham... Hej, mała...daj znać jak ci tu z nami, nie udawaj Greka! I stało się. Moje iście kontemplacyjna postawa przyczyniła się do nadania mi greckiego imienia, Aleksandra. Co więcej, jak się później dowiedziałam, złożył się na to jeszcze jeden fakt. Aleksandria. Bibliofilska słabość mojej mamy do starożytnej biblioteki, skarbnicy wiedzy antycznego świata, bezcennych woluminów, unicestwionych przez żywioł ognia.  
Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jaka matka, taka córka. Tu wyznanie. Jestem molem książkowym lub jak kto woli książkoholiczką, księgarnianym freakiem, kimś kompletnie zakręconym na punkcie czytania.
   "Kto czyta książki, żyje podwójnie."
Przeżywajmy zatem tu i teraz...podwójnie. Przemierzajmy, poszukujmy, odkrywajmy...nowe miejsca, historie, zdarzenia... Dzielmy się tą wiedzą między sobą.
Mała Aleksandria, mój czytelniczy zakątek, niech się tworzy, odradza, niczym Feniks z popiołów. 

Hi. My name is Alexandra. I'm 14. I want to describe books, which I read. Enjoy! :)